w

„Baby Boom czyli Kogel Mogel 5”: Film gorszy nawet od poprzedniej części

W swojej recenzji czwartej części „Kogla Mogla” sprzed dwóch lat zauważyłem, że film ten nie jest obciachowy, ale po prostu nudny. Niestety, w piątej odsłonie cyklu nic się w tej kwestii nie zmieniło. W porównaniu z ostatnimi perypetiami Zawadów i Wolańskich, ta część wydaje się jeszcze bardziej „na siłę”, bez pomysłu, aby tylko istniała. Niestety, dostaliśmy masę cringe’u i fabularnej waty, a nudy jest jeszcze więcej. Po seansie dominującym uczuciem jest przede wszystkim smutek. Człowiekowi robi się zwyczajnie przykro, że takie filmy trafiają na duży ekran.

W porównaniu z poprzednimi częściami, „Kogel Mogel 5” nie wnosi nic nowego do serii. Fabuła jest przewidywalna i niezbyt interesująca, a postacie wydają się być tylko cieniami swoich poprzednich wcieleń. Brakuje świeżości i oryginalności, co sprawia, że film staje się po prostu nudny.

Jednym z największych problemów tej części jest brak pomysłu na rozwinięcie historii. Widać, że twórcy próbowali stworzyć coś nowego, ale niestety nie udało im się to w pełni. W efekcie otrzymujemy film, który wydaje się być „na siłę” i nie przynosi nic nowego do serii.

Kolejną wadą „Kogla Mogla 5” jest nadmiar cringe’u. Wielokrotnie podczas seansu czułam się nieswojo i niekomfortowo, a niektóre sceny były po prostu trudne do przełknięcia. Niektóre żarty wydają się być wymuszone i nie trafiają w gust widzów.

Niestety, film ten również cierpi na brak dynamiki i akcji. Większość scen to tylko rozmowy i monologi, co sprawia, że film staje się monotematyczny i nużący. Brakuje w nim również odpowiedniego tempa, co sprawia, że trudno utrzymać uwagę widza przez cały czas.

Podsumowując, „Kogel Mogel 5” to film, który nie wnosi nic nowego do serii i jest po 

Read More

Napisane przez

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Czy Tesla Cybertruck się rozpada? Sprawdziłem to na żywo

Fabryki Volkswagena znowu zmniejszają obroty. Powód ten sam, co wcześniej