w

Obiekt sprzed 4 tys. lat skrywa tajemnicę. To starożytna mieszanka

Archeolodzy natrafili na zdobioną fiolkę sprzed 4 tysięcy lat, która okazała się być fascynującym odkryciem nie tylko ze względu na jej piękne wykończenie, ale również ze względu na zawartość. Fiolka ta skrywała bowiem starożytną mieszankę minerałów, która najprawdopodobniej była używana jako czerwona szminka. Co ciekawe, skład tej starożytnej pomadki jest zgodny z recepturami stosowanymi w współczesnych szminkach. To niezwykłe znalezisko jest prawdopodobnie najwcześniejszym udokumentowanym i przebadanym naukowo przykładem używania pomadki.

Odkrycie to zostało opublikowane w renomowanym czasopiśmie „Scientific Reports” przez zespół naukowców, którzy dokonali szczegółowej analizy fiolki i jej zawartości. Według nich, fiolka ta pochodzi z okresu neolitu i została znaleziona w jednym z wykopalisk archeologicznych. Jej wyjątkowe zdobienia i precyzyjne wykonanie wskazują na to, że była ona traktowana jako przedmiot luksusowy i prawdopodobnie należała do osoby o wysokim statusie społecznym.

Po otwarciu fiolki, naukowcy natknęli się na czerwoną substancję, która została dokładnie przebadana przy użyciu nowoczesnych technik analitycznych. Okazało się, że jest to mieszanka minerałów, w której dominującym składnikiem jest czerwony ochra. Ochra ta była powszechnie wykorzystywana w starożytności jako barwnik do malowania ciała, ale jej zastosowanie jako składnika szminek jest rzadko spotykane.

Naukowcy porównali skład tej starożytnej pomadki z recepturami współczesnych szminek i okazało się, że są one bardzo podobne. W obu przypadkach wykorzystywane są minerały, takie jak ochra, hematyt czy czerwony tlenek żelaza, które nadają szmince charakterystyczny czerwony kolor. To dowodzi, że już 4 tysiące lat 

Read More

Napisane przez

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pokazała „najbardziej fascynujące jak dotąd” zdjęcia Potwora z Loch Ness

W finale „The Voice of Poland” przegrał tylko z Dominikiem Dudkiem. Łukasz Drapała zaczyna romans z mainstreamem