w

Zwolniono go za kradzież prądu za 2 zł. A chciał tylko podładować hybrydę

Doładowywanie prywatnego samochodu w miejscu pracy nie zawsze jest dobrym pomysłem. Niestety, pewien recepcjonista hostelu w Dusseldorfie musiał się o tym przekonać na własnej skórze. Postanowił on naładować swojego hybrydowego Volkswagena, korzystając z gniazdka w miejscu pracy. Niestety, za ten pozornie niewinny czyn, pracodawca mężczyzny postanowił go zwolnić.

Decyzja pracodawcy wywołała wiele kontrowersji i dyskusji na temat odpowiedzialności pracowników w miejscu pracy. Czy rzeczywiście pracownik powinien ponosić konsekwencje za korzystanie z firmowych zasobów w celach prywatnych? Czy pracodawca ma prawo do monitorowania i kontrolowania działań swoich pracowników w miejscu pracy?

W przypadku recepcjonisty hostelu w Dusseldorfie, wydawało się, że naładowanie samochodu w miejscu pracy jest niewinnym i niegroźnym działaniem. Jednak, pracodawca uznał to za naruszenie zasad etyki i postanowił ukarać pracownika zwolnieniem. W swoim oświadczeniu, pracodawca podkreślił, że pracownik powinien być świadomy swoich obowiązków i odpowiedzialności w miejscu pracy, a korzystanie z firmowych zasobów w celach prywatnych jest niedopuszczalne 

Read More

Napisane przez

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Rzuciła karierę i wyjechała z Polski. Dziś pracuje jako kelnerka. Pamiętacie Fiolkę?

Nashawn Breedlove: Znamy przyczynę śmierci gwiazdora filmu „8. Mila”