Angel Rodado, kapitan i kluczowy napastnik Wisły Kraków, robi wszystko, aby zdążyć z powrotem na boisko przed inauguracją sezonu PKO BP Ekstraklasy. Biała Gwiazda w pierwszej kolejce zmierzy się z GKS-em Katowice, a występ Hiszpana pozostaje jedną z najważniejszych niewiadomych dla sztabu szkoleniowego.

Zawodnik zmaga się ze skutkami urazu barku, którego nabawił się pod koniec poprzedniej kampanii. Choć po operacji prognozowano nawet półroczną przerwę, proces rehabilitacji przebiega szybciej, niż zakładano. Rodado trenuje już z drużyną, choć na razie unika pełnych kontaktów fizycznych w trakcie zajęć.

Podczas treningu wchodzę już w kontakt, ale na razie tylko z trenerem. Regularnie przechodzę testy, które pokazują, ile mam siły. Liczę, że będę mógł wrócić do pełnej rywalizacji w ciągu najbliższych tygodni, przyznał zawodnik w rozmowie z TVP Sport.

Napastnik podkreśla, że lekarze są pozytywnie nastawieni do jego postępów. Mimo że od zabiegu minęły dopiero trzy miesiące, a standardowa rekonwalescencja trwa od czterech do sześciu, Rodado liczy na przełamanie tych terminów. Ostateczna decyzja o jego występie przeciwko katowiczanom zapadnie po kolejnych konsultacjach medycznych.

Dla Angela Rodado nadchodzący mecz będzie szczególny, ponieważ jeszcze nigdy nie wystąpił w barwach Wisły na poziomie Ekstraklasy. Przez ostatnie cztery lata Hiszpan był liderem ofensywy krakowian w pierwszej lidze, gdzie w 137 spotkaniach zdobył 88 bramek i zanotował 18 asyst.