Trwające ćwierćfinały mistrzostw świata stanowią ostatnią okazję, by tegoroczny turniej zapisał się w historii jako impreza z wielką niespodzianką. Dotychczasowe wyniki, mimo kilku remisów słabszych drużyn z gigantami, nie przyniosły sensacji na miarę historycznych osiągnięć Maroka czy Chorwacji.
O awans do półfinałów walczą obecnie cztery pary. Maroko zmierzy się z Francją, Belgia podejmie Hiszpanię, Norwegia zagra z Anglią, a Szwajcaria stanie naprzeciw Argentyny. Bukmacherzy oceniają szanse niżej notowanych zespołów na około 25-30 procent.
Eksperci wskazują, że jeśli żaden z tych krajów nie zdoła wyeliminować faworyta, mundial zakończy się najbardziej przewidywalnym zestawem półfinalistów w historii. Dotychczasowe rozstrzygnięcia, w tym wygrana Norwegii z Brazylią czy Paragwaju z Niemcami, nie wywołały w opinii publicznej efektu wielkiego zaskoczenia.
Ewentualny awans którejkolwiek z wymienionych drużyn do strefy medalowej będzie kluczowy dla oceny poziomu rywalizacji. Brak niespodzianek na tym etapie sprawi, że w półfinałach znajdą się wyłącznie ekipy typowane do zwycięstwa przed rozpoczęciem mistrzostw.