Frenkie de Jong zmaga się z poważnym urazem prawego kolana, który może wykluczyć go z gry na okres od czterech do sześciu miesięcy. Pomocnik Barcelony, mimo przysługującego mu urlopu, stawił się w ośrodku treningowym Ciutat Esportiva z powodu silnego bólu, co wymusiło natychmiastową konsultację medyczną.

Wstępne badania wykazały obrzęk oraz niestabilność stawu. Lekarze muszą poczekać na ustąpienie opuchlizny, aby przeprowadzić szczegółową diagnostykę i ustalić, czy konieczna będzie operacja. Jeśli czarny scenariusz się potwierdzi, zawodnik opuści znaczną część nadchodzącej rundy jesiennej.

Sytuacja wywołała ogromne napięcie na linii Barcelona, holenderska federacja piłkarska. Władze klubu są wściekłe na sztab medyczny kadry oraz selekcjonera Ronalda Koemana. Katalończycy zarzucają Holendrom zatajenie stanu zdrowia 29-latka, który przed meczami z Tunezją i Marokiem otrzymywał zastrzyki przeciwbólowe.

Zarząd Blaugrany uważa, że dopuszczenie De Jonga do gry w starciu z Marokiem, w którym spędził na boisku 110 minut, drastycznie pogorszyło stan jego więzadeł. Część działaczy ma również pretensje do samego piłkarza, że nie zdecydował się na przerwanie występu w turnieju, gdy ból stał się nie do zniesienia.