Mateusz Stolarski, który na początku września przejął stery w Widzewie Łódź po Aleksandarze Vukoviciu, otwarcie skrytykował swoich podopiecznych po ostatnim sparingu z Górnikiem Łęczna, zakończonym remisem 2:2. Szkoleniowiec nie był zadowolony z zaangażowania drużyny, szczególnie w pierwszej połowie spotkania.

Przekazałem piłkarzom w szatni, że mają duży problem z tym, co pokazali w pierwszej połowie. I nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne. Musimy przestać mówić, jak dobrym zespołem jesteśmy, bo nie jesteśmy nim na ten moment, powiedział Stolarski w rozmowie z klubowymi mediami.

Trener podkreślił, że w jego drużynie nie ma miejsca na przywiązanie do nazwisk, a liczy się wyłącznie aktualna dyspozycja. Stolarski zaznaczył, że brak stabilizacji mentalnej negatywnie wpływa na grę zespołu i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji, jeśli postawa zawodników nie ulegnie poprawie.

Widzew Łódź po słabym początku sezonu zajmuje obecnie 12. miejsce w tabeli Ekstraklasy, mając na koncie 9 punktów. Przewaga łodzian nad strefą spadkową wynosi zaledwie trzy oczka. Pod wodzą nowego trenera zespół zremisował wcześniej ligowe starcia z Legią Warszawa oraz Wieczystą Kraków.

Kolejne spotkanie o ligowe punkty Widzew rozegra 11 października, kiedy to zmierzy się z Piastem Gliwice.