Wtorkowe spotkania IV rundy eliminacji Ligi Mistrzów przyniosły serię rozczarowań dla faworytów. Żadna z drużyn gospodarzy nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść, co sprawia, że losy awansu do fazy ligowej rozstrzygną się dopiero w meczach rewanżowych.
Dinamo Zagrzeb po błyskawicznym początku i bramkach Diona Beljo oraz Mateo Lisicy prowadziło z Vikingiem 2:0. Goście zdołali jednak odrobić straty jeszcze przed przerwą dzięki trafieniom Petera Christiansena i Zlatko Tripicia. Mimo przewagi w drugiej połowie, chorwacki zespół nie zdołał ponownie pokonać bramkarza rywali, kończąc mecz remisem 2:2.
W Sofii kibice nie zobaczyli goli, choć Lewski był stroną przeważającą. AEK Ateny zawdzięcza bezbramkowy remis głównie postawie Thomasa Strakoshy, który kilkukrotnie ratował swój zespół przed stratą bramki. Najbliżej zdobycia gola dla Greków był Luka Jović, którego uderzenie zatrzymało się na poprzeczce.
Remisem 1:1 zakończyło się również starcie w Stambule. Fenerbahce zdołało wyrównać stan rywalizacji z Olympique Lyon tuż po przerwie za sprawą Masona Greenwooda, odpowiadając na wcześniejsze trafienie Loisa Opendy. Wszystkie pary pozostają otwarte przed decydującymi spotkaniami, które wyłonią uczestników kolejnej fazy rozgrywek.