Ruch Chorzów fatalnie wszedł w nowy sezon 1. ligi. Po dwóch rozegranych kolejkach Niebiescy pozostają bez punktów oraz bez zdobytej bramki, legitymując się niekorzystnym bilansem 0:4.

Trener Waldemar Fornalik po przegranym meczu z Miedzią Legnica wskazał na rażącą nieskuteczność swoich podopiecznych. Zespół oddał łącznie blisko 40 strzałów, jednak żaden z nich nie zakończył się trafieniem. Szkoleniowiec podkreślił, że drużyna zbyt łatwo traci gole, co w połączeniu z brakiem wykończenia akcji stawia zespół w trudnej sytuacji.

Szkoleniowiec otwarcie zdiagnozował potrzebę wzmocnienia ofensywy. W rozmowie z mediami przyznał, że obecna dyspozycja Daniela Szczepana nie wystarcza do zapewnienia drużynie odpowiedniej liczby bramek.

Być może antidotum jest proste, napastnik. Napastnik, który zdobywa bramki, stwierdził wprost Waldemar Fornalik.

Sytuacja kadrowa w ataku stała się głównym tematem dyskusji wśród kibiców Ruchu. Klub musi szybko znaleźć rozwiązanie problemów strzeleckich, aby uniknąć dalszej straty punktów w kolejnych meczach ligowych.